Regulamin ;3

1.Ze względu na pewne okoliczności, postanowiłam odświeżyć swojego bloga. W chwili gdy ukaże się następny rozdział będziecie mogli zobaczyć pewne zmiany. Nowe otwarcie bloga już wkrótce!
2. Won od nagłówka i tekstu. Pamiętajcie, jak u kogoś zobaczę skopiowane, to nóżki z dupci powyrywam.
3. Chętnie będę wchodziła na Wasze blogi z opkami, ale nie reklamujcie się z Yaoi, plis. Nie trawię tego rodzaju.
4. Notki będę zamieszczac co tydzień w ciągu roku szkolnego, w wakacje będę starac zmniejszac się ten odstęp czasu.
5. Powiadamiam albo na blogach w komentarzu albo na gg.
6. Znoszę krytykę, ale tylko uzasadnioną.
7. Jeśli nie podoba Ci się MOJE opowiadanie, nie musi. Tylko nie wypisuj z tego powodu wulgaryzmów, i tak będą usunięte. Chcę tylko oszczędzic roboty Twoim palcom.
8. I na koniec, proszę o szczere komentarze. Nie lubię, gdy ktoś mi bezpodstawnie słodzi.
Nom, to chyba wszystko. ^^ I przestrzegajcie tego, bo Kitsune jest wszechobecna.

niedziela, 21 sierpnia 2011

6. Hurricane

 Ohayo! Wracam po dwutygodniowej przerwie kolonijnej. ^^ Na koloniach było genialnie! Tfu, nawet nie mogę znaleźć słowa, które określiłoby tak wspaniałe towarzystwo i zabawę. ^^ Co więcej, pojawiła się na nich pewna mangistka ^^, którą cholernie polubiłam.  Ookami (jap. wilk, nazwała się tak, bo uwieeeelbia wilki ^^') nie słyszała nigdy o takim anime jakim jest 'Shaman King'. Naturalnie jej go gorąco poleciłam, co więcej opowiedziałam Ookami parę pierwszych odcinków. ;3 Natomiast ona jest zagorzałą fanką Naruto. Obejrzała wszystkie odcinki, a jej ulubioną postacią jest nie kto inny jak Deidara. Pod jej wpływem zaczęłam oglądać owe anime. Dodam, że jestem już na 8 odcinku. ^^
 Nom, to wróćmy do kluczowych informacji. Od dziś nie nazywam się 'Disneyka01' , tylko Kitsune, czyli po japońsku lis. ^^' Od jakiegoś czasu uważam lisy za najpiękniejsze zwierzęta w świecie, więc sobie zmieniłam. ^^' Mam nadzieję, że to nie sprawi większego kłopotu. 
 Gomen, gomen, i jeszcze raz gomen za tak dużą przerwę w pisaniu.  Do lektury polecam utwór zespołu 30 Seconds to Mars - Hurricane. 
 Zapraszam do czytania. ; >
***
 Słońce powoli budziło się do życia, małe pisklęta domagały się jedzonka od swoich zapracowanych rodziców, a czarny kot zaczął się przeciągać się za zewnętrznej stronie okna pokoju Horo i Rena. Pierwszy z nich jeszcze grzecznie chrapał w swoim łóżeczku, a drugi chłopak obudził się stosunkowo niedawno. Teraz siedział z podkulonymi nogami na wewnętrznej stronie parapetu i wpatrywał się we wschodzące słońce. Godzina na zegarku elektronicznym wskazywała na szóstą dwadzieścia jeden, czyli normalny czas na wschód we wrześniu. Z rozmyślań Renny'ego wyrwał głos współlokatora.
 - Wiesz, Ren, miałem dziś bardzo dziwny sen - rzekł Horo podkładając sobie ręce pod niebieskie włosy. - Śniło mi się, że cudna siostra Yoh wyjechała razem z Anną ratować Hao...
 - Kretynie, to się zdarzyło naprawdę - ofuknął go Ren zeskakując z parapetu. - Jak wolisz, ja idę do kuchni - jak postanowił, tak zrobił, a Horokeu z powrotem usnął.
 W kuchni zastał Nikitę w jej bordowych spodniach od dresu, biało-czarnej bluzce i w drewnianych japonkach. popijała jak zwykle swoją ulubioną zieloną herbatę i czytała jakiś opasły tom.
 - Dzień dobry, Renny - przywitała go, nie odrywając wzroku od tekstu.
 - Dzień dobry - szaman wziął z lodówki mleko (no bo co innego? ^^') - wcześnie wstałaś.
 - Ty również - odrzekła nie patrząc na chłopaka.
 Ren otworzył butelkę i usiadł obok Indianki. Zaczął się przypatrywać Nikicie. Nie mógł zrozumieć, co też Horo w niej widzi. Zwykła szamanka, która jest zapatrzona w siebie i uważa się za lepszą od wszystkich innych, bo ma wizje, Ducha Powietrza i umie czytać w myślach.
 - Musisz się tak na mnie gapić? - poirytowała się. - Rozumiem, że nie przypadłam ci do gustu, ale mógłbyś się trochę pohamować. Znam twoje wszystkie tajemnice. Wiesz, mogę użyć tego przeciwko tobie. I umiejętność reishi, to nie jest tylko czytanie w myślach. Ono umożliwia mi przeżywanie tego samego co ty. 
 - Co czytasz? - zapytał się wymijająco Ren, jakby słowa Nikity w ogóle do niego nie dotarły.
 - Nic, co mogło by cię zainteresować - ofuknęła go i zamaszystym ruchem zamknęła mu książkę przed nosem. - Nie mogę się skupić, nie mogę się skupić.... - mamrotała, gdy minęła się w drzwiach z Ryu i Mantą.
 - Co jej powiedziałeś, że aż stąd wybiegła? - zaciekawił się szaman.
 - Nic, co mogło by cię zainteresować - odburknął, nieświadomie powtarzając słowa Nikity. Tymczasem Ryu i Manta zabrali się za robienie żarełka (jajka na bekonie, grzanki i nieśmiertelna herbata ^^'). Po chwili do kuchni napatoczyli się Horo, Chocolove i Lyserg z mokrymi głowami, a zaraz po nich wkroczyła rozgniewana Anna z Piriką i Tamao po bokach. Dziewczęta usiadły na swoich miejscach, a gdy Manta podawał śniadanie chłopakom, spytał się ich:
 - Ej, chłopaki, czemu macie takie mokre głowy?
 - Lepiej nie pytaj - westchnął i wymownie spojrzał na Annę.
 - Okej, rozumiem - powiedział blondynek i klapnął na swoją miejscówkę. 
 - Ej, nie zauważyliście, że kogoś tu brakuje? - spostrzegł Lyserg pochylony nad swoim talerzem.
 - Racja. Nie ma Fausta ani dziewczyn z Hana-Gumi - przytaknął Manta.
 - Faust zwykle wstaje najwcześniej, zjada śniadanie i idzie na spacer z Elizą - wtrąciła nieśmiało Tamao.
 - A Mattie, Marie i Kanna jeszcze śpią.  Przyda im się - wyjaśniła Anna.
 - Nie ma też Nikki. Nie widziałem jej dziś - stwierdził zaniepokojony Horo. - Ktoś ją dziś widział?
 - Podejrzewam, że ta dobra duszyczka siedzi na tarasie, mój niebieskowłosy przyjacielu. Minąłem się z nią w drzwiach, wydawała się rozjuszona. Więcej informacji udzieli ci Ren, bo on był z nią w kuchni - rzekł Ryu, a Ren obrzucił go wściekłym spojrzeniem.
 - Ren?
 - Przyszedłem wypić szklankę mleka, Nikita czytała jakąś wielką książkę, ja się spytałem co czyta, a ona wyszła z kuchni, ot co.
 - Może jest głodna... - Horo wziął nową porcję i popędził na taras. Gdy doszedł do wejścia, ujrzał Nikitę siedzącą po turecku na podłodze i masującą sobie skronie, a przed nią leżała owa księga i pusty kubek po herbacie.
 - Nikita? - zapytał się niepewnym głosem chłopak stawiając tackę ze śniadaniem na niskim stoliku.
 - O, witaj Horo - przywitała się wesołym głosem, po czym zamknęła książkę. Widać było, że przed chwilą intensywnie o czymś myślała. O czymś, co musi nastąpić. - Chcesz usiąść?
 Niebieskowłosy chętnie przystał na tą propozycję i usadowił się obok Indianki. Zaczął się jej przyglądać. Wyglądała pięknie nawet w rozciągniętym dresie i znoszonym topie. Długie włosy dziewczyny były rozrzucone po całej podłodze, a policzki zaróżowiły się od wiatru. Jej czarne oczy ciekawie wpatrywały się w drugą parę czarnych oczu. 
 - Horo, czy mógłbyś się rozpływać nad moją urodą kiedy indziej? Nie powiem, to bardzo przyjemne uczucie, ale mam dziś bardzo ważne zadanie do zrobienia - zaśmiała się i odwróciła wzrok. Przed nią rozciągał się piękny krajobraz. Na pierwszym planie rosły pojedyncze drzewka wiśniowe, a między nimi płyną mały potoczek ciągnący się do kaskad  lodowatej wody spadających z wysokiego urwiska.
 - Przepraszam, zapomniałem się - bąknął zmieszany.
 - Nic się nie stało. Jak dla mnie, mógłbyś tak sobie rozmyślać nawet częściej - Nikita uśmiechnęła się łobuzersko. - Ale nie dziś.
 - A co masz dziś takiego ważnego do zrobienia? - Horokeu odwzajemnił uśmiech.
 - No na przykład muszę poskładać do kupy dusze i umysły moich braci,  a żeby się do tego zabrać muszę być skoncentrowana i spokojna, jak Anna przy 1080 koralach. Wiesz, o co mi chodzi, prawda? - upewniła się i nie czekając na odpowiedź, kontynuowała. - Więc idę tak, jak ona wtedy oczyścić się ze wszystkich trosk do wodospadu. Raz już składałam duszę, więc wiem, że to zadanie piekielnie trudne. Ledwo ten szaman uszedł z życiem o mnie nie wspominając. Nie, na wyjaśnienia jeszcze nie czas, Horo - powiedziała uprzedzając pytanie. - Ale obiecuję, że kiedyś wszystko ci opowiem. Obiecuję.
 Puściła do szamana perskie oko i zaczęła zbierać się do wyjścia, gdy Horokeu odezwał się do niej:
 - Nikki?
 - Tak? - dziewczyna odwróciła się w drzwiach. Chłopak wstał i podszedł do niej.
 - Wracaj szybko.
 - Jasne - Nikita uśmiechnęła się do chłopaka. 
 Dziewczyna skierowała się do swojego pokoju, w którym czekała na nią Anna.
 - Idziesz do wodospadu - stwierdziła Itako.
 - Tak. Inaczej znowu zrobię im krzywdę - szamanka migiem przebrała się w tradycyjne kimono i wybiegła z pomieszczenia.
***
Nikita klęczała pod zimnym strumieniem wody. Nie czuła już przejmującego zimna, ani ogromnego bólu. Jej wszystkie troski odeszły, jak ręką odjął.
 Nagle otworzyła oczy. Jej źrenice zwężyły się. Dziewczyna wstała i złożyła ręce jak do modlitwy. Z powrotem opuściła powieki.
 Indianka była gotowa, jak nigdy wcześniej. Wiedziała, że dziś jej się uda. Już nigdy więcej nikogo nie skrzywdzi. Nikogo. A zwłaszcza nikogo ze swojej rodziny i przyjaciół. 
  Szamanka wyszła spod wody i odetchnęła świeżym, jesiennym powietrzem. Mokra, wróciła do domu. Przebrała się w suche ubranie i już chciała wychodzić, gdy z drugiego końca pokoju odezwał się cichutki głosik:
 - Nikita-sama?
 Indianka skamieniała i energicznie się odwróciła.
 - Opacho?!
***
 Kyaaa, pokonałam lenia i napisałam. ^^ Mam nadzieję że się podobało. Gomen, że jest takie króciutkie, ale muszę wrócić do formy. 
 Nom, to chyba wszystko ode mnie. 
 Saaayonara. ^^

11 komentarzy:

  1. Hm, to ja może najpierw skomentuje twój rozdział a potem odpowiem na twój komentarz u mnie :D
    Nie spałam. Długo nie spałam i jestem marudna.
    Ja to wszystko co chce powiedzieć ponumeruje sobie od 1 do iluś tam...
    1. W pierwszym zdaniu pada zwrot "Słońce powoli budziło się do życia". To mnie ugryzło w oko. Jeżeli coś ma się już budzić do życia to natura, nie słońce. Do tego dziwnie to brzmi, jakby wtedy kiedy słonko znika niby idzie spać, ale przecież ono ciągle świeci.
    2. Jest 6.10 (nie napisałaś o budziku dlatego się czepne). Prędzej meteoryt wpadnie mi w okno niż drogi mi, pan Usui sam z siebie się obudzi o tej godzinie... ( wiem coś o tym z własnego doświadczenia) No ale to jest twój Horo, więc jeżeli będzie tak wstawał to jakoś puszcze to mimo oczu.
    3. Nikita powiedziała "Renny" a Tao nawet na to uwagi nie zwrócił. No proszę, mój kochany Ren nawet gdyby nie spał parę nocy z rzędu albo obudziłabyś go w środku nocy, zauważyłby, że zdrobniono jego imię. Delikatnie mówiąc, on tego nie lubi. Nawet kiedy Jun, jego siostra [!!!] mówi Lenny to się denerwuje.
    3. Pytanie "czy ty mnie lubisz?" mieści się na mojej liście najgorszych, najgłupszych i beznadziejnych pytań jakie można zadać drugiemu człowiekowi, jeżeli nie znają się zbyt długo. To tak jak przy pierwszym spotkaniu ktoś pyta "Zostaniesz moim przyjacielem?" Na to całe "lubienie" trzeba się napracować i to się po prostu widzi. Nie wiem może to tylko mnie tak irytuje to pytanie, więc się nie przejmuj...
    4. No i jeszcze to, że Nikita niby zna "wszystkie" tajemnice Rena. Zrobiłaś z niego człowieka, z którego czyta się jak z otwartej księgi... Myślę, iż samo doświadczenie życiowe Tao, które jest większe niż powinno być u nastolatka powinno jakoś naturalnie wypierać innych. Może nie całkowicie, ale jakąś część na pewno.
    5. Opacho ! Bałam się, bo ją tam zostawiłaś w tej oazie a teraz wróciła i chwała Ci za to :D
    6. Podoba mi się pomysł "poskładania do kupy dusz bliźniaków" hueh, fajnie to brzmi :D

    To wszystko to są szczegóły, jak zauważyłaś. Mam nadzieje, że nawet najmniejsze słowa (niby) krytyki działają na Ciebie zachęcająco a nie odwrotnie... Notkę ogólnie miło się czytało, chociaż mogę narzekać na jej długość... tak czy inaczej, czekam na następną, na którą już nie będę musiała tak długo czekać :D Komentarz jest (chyba) długi, tak więc będzie miał 2cz. w której odp na twoje słowa...

    OdpowiedzUsuń
  2. Już widzę, że pisze nieskładne zdania... trudno. Mój umysł śpi.

    Włosy matki Hao to coś o czym nie miałam bladego pojęcia... moje lenistwo zabraniało mi szukać dokładnie dlatego niech żyje fikcja literacka, i już gdzieś to pisałam - gdybym chciała mogłyby być i zielone...

    Co do czasu teraźniejszego... Piszę nim tylko kiedy używam pierwszej osoby. Czyli najpierw jest napisane jako kto teraz piszę ( np. YOH). I wtedy jak tak przeglądam nie widzę tego błędu. Tam gdzie powinno być jest : pytam, odpowiadam, idę, piję,mówię, nie mogę etc. Kiedy zaś pisze po takich trzech gwiazdkach : *** już nie używam pierwszej osoby i tego czasu. Wtedy możesz czytać zwroty takie jak : poszli, udali się, jedzą śniadanie, walczą, męczą się, wysłała na trening ( np. Anna ) powiedział, wypił, spotkał...

    jaśniej wytłumaczyć nie umiałam więc liczę na to, że zrozumiesz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Noo, mi się tam podoba :D Zwłaszcza ta scena z Horo i Nikki ^ ^ Słodziaki XD Nie, ale w ogóle fajnie, że indianka jest już gotowa i uratuje naszych bliźniaków ! Uuu, między Hao a tą rudą coś będzie ^ ^ Jestem pewna. Lubię rudy xD Co do błędów - niczego szczególnego nie wypatrzyłam, co najwyżej przecinki, ale z nimi sama mam duuuży problem, więc odzywać się nie powinnam :D XD A co do Naruto - To też jest moje ulubione anime. Tak samo jak shaman king. :D Ja tam najbardziej lubię Pein'a i tytułowego bohatera - Naruto. Ale Deidara też jest fajny - słodziak. Nawet w jednym moim starym opowiadaniu, jestem jego siostrą xD No dobra, życzę weny. Paa

    OdpowiedzUsuń
  4. Hab jest pierwszy raz na twoim blogu i Hab nie wie co ma robić. Nie przeczytała notki, więc nie ma co w komentarzu napisać. Ale obiecuję, że przeczytam! Na razie, prosiłaś, żeby poinformować o nowej notce. No to uroczyście informuję!
    BTW słodki szablon! Niach, niach!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, może ja skopiuje wypowiedź Haba? Cóż, nie skończyłam jeszcze czytać twojego bloga, ale zapraszam do mnie na rozdział drugi.
    why-i-have-to-fight.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogłoszenie parafialne!
    Na wstępie zacznę, iż zrobiłam "remont" swojego bloga. Od dzisiaj poszukiwać mojego opowiadania będzie trzeba na stronie:
    http://zagubiony-blask.blogspot.com/
    Polski język, piękny język. Prawda?
    Mam nadzieję, że nie sprawiam wiele kłopotów. Zapraszam na nowy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oh tak, Tomo wredna kobieta jest... TO JEST MÓJ CZWARTY NAGŁÓWEK! jedyny, który zaakceptowała... Dzięki bogu, że tylko adres musiałam zmienić - z resztą, sama chciałam...
    Czyżby u Ciebie też sie czegoś przyczepiła?
    Kimiko nie ma, bo ona nie gra tutaj głównej roli. To postać, która ma wypełnić swoją rolę i łaskawie zniknąć w cieniu do momentu, gdy znowu będzie mi potrzebna. A gdyby mi się chciało to użyczyłabym czyjegoś skanera i wstawiła tutaj własnoręcznie wykonany wygląd Kimiko. Tyle, że ja pozostaje na ołówku i nie bawię się w kolorowanie, więc miałabym problem...
    Tak, oglądasz obróbkę wykonaną w Gimpie. TA DA!
    Ekhm... pokój Kimiko, jakby co powiedzieć... Opis jej pokoju to złagodzona wersja moich czterech ścian. Koc w rogu pokoju, pootwierane stosy książek, zeszyty do szkoły na środku pokoju, kartki rozrzucone gdzie się da, świeczki i zdjęcie ( tyle, że u mnie to nie jest zdjęcie matki ) na parapecie. Kadzidełka i wszechobecny bajzel. Tak, to mój pokój tyle, że gorszy od Kimiko. A co, nie chciało mi się wymyślać czegoś innego...
    A ja właśnie powiem, że para Anna x Yoh mi nie pasuje... i troszku mi się nie podoba stwierdzenie, iż Yoh jest TYLKO Anny. EKHM! Pani Itako nie ma żadnych praw do szatyna... Tyrankom mówimy stanowcze NIE !

    OdpowiedzUsuń
  8. hahha, taaak, uciążliwe zmienianie napisów to do niej pasuje xd Wybredna może i jest, ale mi to nie przeszkadza :D
    Ekhm. Wiem, że odnosi się takie wrażenie, ale ja zlikwiduje to wrażenie. Jakby to powiedzieć... potrzebuje nowych postaci, których charakter sama mogę stworzyć ( i już nauczona na błędach nie stworze drugiej Mary Sue !! ) bo przecież coś się dzieje a nasza Wesoła Gromadka nie może zrobić wszystkiego sama. Kimiko nie zniknie całkowicie, ale się... wyrówna jej udział? Coś mniej więcej takiego.
    Hmm... ja oglądałam Króla Szamanów jak byłam już w podstawówce 5 i 6 klasa?, kiedy leciał na Jetixie. Wtedy miałam moment w życiu gdzie mówiłam "nie jestem już dzieckiem i bajek nie oglądam". Serio, mówiłam, że mój brat jest niedojrzały ( o rok starszy ode mnie :D ) i nie oglądałam żadnych bajeczek etc. Tylko jak zobaczyłam przez przypadek jeden odcinek SK to było jedyne co oglądałam. Nieźle się wkręciłam w to xd Ha! Pamiętam jak z braciszkiem na cały dom śpiewaliśmy opening xd I z tego co pamiętam też dopingowałam Annie i Yoh. Ale jak wróciłam do Sk mniej więcej w grudniu poprzedniego roku i odnalazłam fikcyjne blogi o sk to zaczęłam wielbić Hao i przestałam lubić Anne... ( A odkąd obejrzałam za pierwszym razem SK Ren i Yoh stali się moimi ulubieńcami. Potem doszedł jeszcze Horo. ;>)

    I tak sobie, żyłam czytając głownie zakończone już opowiadania kiedy stwierdziłam - a co! Sama napisze swoją historie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. http://zagubiony-blask.blogspot.com/

    nowy rozdział! zapraszam, zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ekhm, Izzie zaprasza na nowy rozdział!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. nowy rozdział na http://asakura-twins-forever.blog.onet.pl :)zapraszam:)
    a Wielkie Nadrabianie Zaległości zacznę od jutra^^''

    OdpowiedzUsuń