Konnichiwa! A oto przybywam z nowa notką. Równe dwie strony w OpenOffice. ^^ Jak na mnie to rekord. ^^ Do czytania polecam kawałek Within Temptation - Utopia. Bardzo nastrojowy. :3
Enjoy! ; D
***
Słońce schylało się ku ziemi. Zachodziło. Tak samo jak nadzieja w sercach bliskich Yoh. Codziennie wstawali z nadzieją w sercu, że młody Asakura wybudzi się ze śpiączki. Przez tydzień nic się nie wydarzyło. Ale potem ich nadzieja zapłonęła tak samo jak na początku, a to za sprawą pewnej czarnowłosej Indianki , która niespodziewanie pojawiła się w posiadłości Asakurów, czym wywołała niezłe zamieszanie.
- Anno? Możemy porozmawiać? – zapytała się blondynki.
- Jasne – ta uśmiechnęła się promiennie do Nikity.
Itako wstała i poprowadziła je do małego salonu. Panował tam typowo japoński wystrój: herbaciane ściany, na nich zostały zawieszone wiekowe samurajskie miecze, a gablocie błyszczało kilka cennych porcelanowych serwisów do herbaty. Na boku ustawiono stolik z krzesłami z drzewa wiśniowego. Na owym stoliku stał czajniczek z dwiema filiżankami do kompletu wykonany z chińskiej porcelany. Po przeciwnej stronie pokoju było wyjście na wielki taras okalający cały budynek.
Anna parzyła herbatę, podczas gdy Nikita zajęła się podziwianiem samurajskich mieczy.
- One musiały przetrwać wieki… - odezwała się szatynka.
- Tak, jak najbardziej. Używał go Hao tysiąc lat temu, a gdy został pokonany przechodziły z ojca na syna, przez wszystkie pokolenia, aż do teraz - wyjaśniła Medium – Mikihisa ich nie używa, ale chciał je dać bliźniakom. Obiecał to sobie już przed ich narodzinami. Niestety, jeden już nie żyje, a i nie wiadomo, czy drugi kiedykolwiek się obudzi… - do oczu dziewczyny napłynęły łzy.
Nikita podeszła do przyjaciółki i mocno ją przytuliła. Stały tak, aż Itako wypłakała wszystkie swoje żale.
- Pamiętaj, nie wolno ci w ten sposób myśleć, jasne? On się obudzi, słyszysz? Obudzi się! – szamanka gorączkowo zaczęła ją uspokajac – a teraz idź i doprowadź się do porządku, okej?
- Okej, okej – Kyoyama powlokła się do łazienki. Po chwili pojawiła się z powrotem w pokoju, już całkowicie spokojna. Zastała Nikitę wpatrującą się w okno, zamyśloną – o czym chciałaś ze mną porozmawiać?
- Anno, czy nigdy nie zastanawiałaś się, kim są moi rodzice? – zapytała się znienacka. Blondynka zaniemówiła. Tak, zawsze ją to interesowało, ale nigdy nie zastanawiała się nad tym dłużej. W końcu nie miały wtedy więcej niż 10 lat – albo, dlaczego przyjechałam akurat do Izumo, do posiadłości Asakurów?
Nikicie odpowiedziało milczenie.
- Czy nigdy cię nie zastanawiało to, że jestem podobna do Yoh? – ciągnęła. Faktycznie, trochę była. Te same czarne oczy i włosy – Anno, to nie przypadek. Jestem z rodu Asakura, a przy okazji jego siostrą.
Blondynkę wbiło w ziemię. Nigdy nie przypuszczała, że Nikita może być rodziną szatyna, a tym bardziej, jego siostrą. To wydawało się tak absurdalne, jak Ryu bez żelu na włosach, czy współczujący Ren.
- Czemu nie powiedziałaś tego wcześniej? – Anna była w głębokim szoku.
- Bo nikt nie pytał – odburknęła szatynka.
- Jesteś jego rodzoną siostrą? – zapytała się po chwili.
- Nie, nie rodzoną. Cioteczną – odrzekła Nikki.
- Czyli jesteś córką…
- Silvy, do usług – dokończyła Indianka.
- COOOOOO? – nagle do pokoju wtarabanili się Horo, Ren i Ryu.
- Podsłuchiwaliście?! – szamanka wrzasnęła na nich.
- Niee… Znaczy.. Ten tego… - Horo nie mógł sklecić zdania.
- Wysłów się wreszcie! – zirytował się Ren – a nawet jeśli, to co?
Indianka razem z Anną posłały mu mordercze spojrzenie.
- Ren… - Ryu popukał go w plecy – może lepiej by ich nie denerwować?
- A właśnie, że…
- Naprawdę chcesz się ze mną pojedynkować? – przerwała mu Nikki kpiącym głosem.
- A ty skąd o tym wiesz?! - Fioletowo-włosy spalił raka.
Dziewczyny wymieniły między sobą znaczące spojrzenia.
- W dzieciństwie uporałam się z reishi – wyjaśniła. – Horo, czy mógłbyś trzymać swoje myśli na wodzy? Bardzo by mi to pomogło.
- O.. Em, jasne – Horo z trudem się opanował.
- A kiedy byś chciał się pojedynkować, Renny? – Itako włączyła się do rozmowy – w przerwach treningów? - Szaman nie odpowiedział.
Reszta wieczoru upłynęła na przedstawianiu Nikity reszcie przyjaciół i rodzinie Yoh. Kino przyjęła szamankę bardzo serdecznie, podobnie jak Keiko, Yomei i Mikihisa. Matka Yoh była nią zachwycona. Za namową żony, dziadek oświadczył jej, że będzie mieszkać w jednym pokoju z Anną, czym obie niezmiernie się ucieszyły. Po kolacji dziewczyny poszły się umyć, a chwilę po myciu lulały w swoich łóżeczkach. ^^
***
Wszystko było takie realistyczne. Hao… Jego słaby, skruszony głos… Krzyk i to oślepiające światło…
- Nikita! Nikki! Obudź się! – Anna z niepokojem głosie budziła przyjaciółkę.
- Hao… - wyszeptała.
- Nie martw się, on nie żyje, nie zagraża ludzkości – dziewczyna mocno przytuliła nie do końca jeszcze przytomną Indiankę.
- Nie! Musimy mu pomóc, nie rozumiesz? Musimy! – szamanka wyślizgnęła się z uścisku.
- Nikki, co ty wygadujesz? Przecież on chciał zniszczyć ludzkość! – obruszyła się blondynka.
- Ty nic nie rozumiesz! Nic nie wiesz! Nie masz pojęcia, jak cierpiał on i jego dusza! Nikt nic nie wiedział! Nawet Yoh nic nie podejrzewał! – krzyknęła długowłosa. – Hao nie miał połowy duszy, tak samo, jak i Yoh. Niestety, to w starszym bliźniaku umieściła się reinkarnacja Złego Hao. Dlatego żywy Hao nie był taki, jaki powinien być, nie rozumiesz? A teraz, po pojedynku obaj utracili po połowie duszy, więc zapadli w śpiączkę.
Po tych słowach Nikita zerwała się z łóżka jak oparzona. Anna poszła w jej ślady. Przebrały się w normalne ciuchy, napisały wyjaśnienie, dlaczego tak nagle wyjechały i popędziły na lotnisko.
***
Mam nadzieję że się podobało. ^^ Piszcie i komentujcie. :3
Pa pa. ;**
Witaj! Całkiem ciekawie piszesz. Anna rusza na ratunek Hao z córką Silvy. No, tego jeszcze nie było:)Podoba mi się Twój pomysł. Styl pisania też masz niezły. Drastycznych błędów nie zauważyłam, drobniejszych raczej też nie, choć za bardzo nie szukałam.
OdpowiedzUsuńDodam Cię do linków i będę odwiedzać. Adresu swoje bloga nie podaję, bo widzę, że już go masz:)
Pozdrawiam.
Witaj :D Najpierw pozwolisz, odpowiem na twój komentarz u mnie:
OdpowiedzUsuńTak to mój pierwszy blog. :D Cóż, gdyby pisanie mnie męczyło, nie byłoby po co pisać jakiekolwiek opowiadanie xd
Teraz wracając do Ciebie :
Musze zgodzić się z Lien. Wątek by pojawiła się córka Silvy - tego jeszcze nie było. Już naprawdę przestraszyłam się, że jest rodzoną siostrą. Zawsze mnie to trochę irytowało, gdy nagle pojawiało sie kolejne rodzeństwo. Wiec najpierw naszła mnie chwila zwątpienia a potem BUM ! córka Silvy. jestem za :D Czekam na więcej !
Pozdrawiam i dodaje do linków ;)
Łooo, dzięki za miłe komentarze. ^^ Naprawdę niespodziewałam się. -^^- Po obejrzeniu anime uznałam, że Silva mimo że jest od Asakurów, to jakiś taki samotny jest, no. I taka myśl mi zaczęła kiełkować. Wprawdzie podejrzewam, że nie tylko ja wpadłam na ten pomysł. Któregoś razu szukałam coś o dzieciach Silvy i bach. Jest Nikita! No i się znalazło imię. ^^ Na początku miała być Kimiko, ale jakieś takie zbyt japońskie mi się wydało. :3 To miała być w końcu Indianka, tak czy nie? x3
OdpowiedzUsuńDzięki serdeczne za dodanie mnie do linków. ^^
na : http://sk-its-just-a-beginning.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńnowa notka, zapraszam ;)
ps. zapisałam napisać o tym wcześniej, ale to wina mojej sklerozy, więc mam wytłumaczenie xd
Chciałabym być powiadamiana o nowych notkach, jeśli można ;)
jeeej!!!:D:D ale mi się tu podoba, wiesz?^o^ kurczak, nawet nie wiem, od czego zacząć... naprawdę^^'' dobra, to może spróbujmy od tego łatwiejszego... gomen, że dopiero teraz komentuję, musiałam wrócić z wczasów i się trochę ogarnąć^^' nom. tyle z tego łatwiejszego^^' a, przecież, coś co mi zawsze łatwo przychodzi^^ bliźniacy! bliźniacy! *skacze jak głupia po pokoju. nie wróć, ja JESTEM głupia, nie muszę udawaćXD* pogodzą się, prawda? bo obaj są po tej dobrej stronie, prawda? i będą kochającym się rodzeństwem, prawda? jeeej!!!:D *piski i inne dziwne dźwięki* no i bardzo mnie cieszy, że nie przedstawiasz Anny jako bezwzględnej tyranki, którą zresztą nigdy nie była:) i do tego Nikita... Silva, chłopie, toś się postarał;D wspominałam już, że go bardzo lubię?;D miód, nie dziewczyna;D i od razu widac, kto ją szkoliłXD ach, ten charakterekXD jeej... ale mi się tu podoba^^ cieszę się, że powstał ten blog:) oczywiście zaraz lądujesz u mnie w linkach i ogromnie liczę na powiadamianie mnie o nowych rozdziałach^^
OdpowiedzUsuńnom, mam nadzieję, że w miarę zrozumiale to wyszło^^''
buziaczki i z wielką niecierpliwością czekam na next:):):)
Spokoyoh jak coś, bo nie wiem, czy ujażmię to ujarzmię to ustrojstwo^^'